Św. Ojciec Pio
(1887–1969)



Są na świecie ludzie, których życie jest znakiem Bożej obecności. Takim człowiekiem był kanonizowany
w 2002 r. przez papieża Jana Pawła II włoski kapucyn z San Giovanni Rotondo – Ojciec Pio.
Na Msze św. odprawiane przez niego ściągały tłumy. Ludzie chcieli się u niego spowiadać, bo potrafił przenikać ich dusze. Nazywano go cudotwórcą, on tłumaczył, że to Pan Bóg uzdrawia. Przez 50 lat miał na swym ciele bolesne i krwawiące rany – stygmaty – ślady Chrystusowej męki. Ojciec Pio umarł ściskając w dłoni różaniec.
– Jak to nie można zbombardować! – nie może zrozumieć dowódca amerykańskich wojsk lotniczych podczas II wojny światowej. – Co mi tu opowiadacie bajki o człowieku w chmurach – denerwuje się. – W San Giovanni Rotondo są niemieckie zapasy broni. Trzeba je wysadzić. Możliwe, że ucierpi ludność cywilna, bomby uszkodzą klasztor kapucynów, ale to jest wojna! Przejmuję dowództwo eskadry.
Bombowce nieubłaganie zbliżają się do miasteczka. Nagle na tarczy celowniczej pojawia się postać zakonnika z rękami wzniesionymi w górę. Zupełnie jakby zasłaniał sobą cel. Wyrzucone bomby spadają na okoliczne lasy, nie czyniąc nikomu krzywdy, a samoloty, bez udziału osłupiałych pilotów, zawracają do bazy. Generał jest wstrząśnięty.
– To na pewno ten niezwykły zakonnik z San Giovanni Rotondo – donoszą dowódcy piloci.
– Będę to musiał zbadać – postanawia generał.
W tym celu po wojnie przyjeżdża do klasztoru w San Giovanni Rotondo. Jest zdumiony, gdy wśród zakonników rozpoznaje tego, który zawrócił jego samoloty.
– Ach to ty chciałeś nas wysadzić w powietrze – uśmiecha się ojciec Pio. Generał pada na kolana. Zakonnik podnosi go i zaczynają rozmawiać. Każdy mówi w swoim języku a mimo to rozumieją się doskonale. Tak zaczyna się ich przyjaźń, trwająca aż do śmierci.
Ewa Stadtmüller
Rys. Ł. Zabdyr


ŚW. AGNIESZKA
(III wiek)



Jej imię znaczy w języku greckim czysta. Niewiele wiemy o życiu świętej Agnieszki. Wiadomo, że w bardzo młodym wieku oddała swe życie za wiarę w Jezusa Chrystusa i w obronie czystości. Prawdopodobnie było to w czasach prześladowania chrześcijan przez cesarza Dioklecjana. Święta Agnieszka zginęła w Rzymie, przy drodze, gdzie niegdyś znajdował się stadion Domicjana, będący miejscem męczeństwa wielu chrześcijan. Później na tym miejscu wybudowano kościół.
Pochowana została w katakumbach, które nazwano jej imieniem. W 337 roku przy wejściu do katakumb córka cesarza Konstantyna, Konstancja wybudowała bazylikę pod wezwaniem świętej Agnieszki. Przy bazylice powstał klasztor, a mieszkające w nim siostry chowają baranki. Święci się je 21 stycznia każdego roku, w dzień poświęcony świętej Agnieszce. Z wełny tych baranków wyrabia się paliusze* dla nowo mianowanych arcybiskupów.
Od samego początku święta Agnieszka była podziwiana i kochana przez chrześcijan. Podczas Mszy Świętej wymienia się jej imię w Pierwszej Modlitwie Eucharystycznej, czyli w tzw. Kanonie Rzymskim. Na obrazach Święta często przedstawiana jest z owieczką, która jest symbolem niewinności.

 Ewa Stadtmüller
Rys. Ł. Zabdyr